Projekty

PROJEKT „ANTAKAE-CZYSTA WODA”

Projekt „ANTAKAE-czysta woda”

We współpracy ze Stowarzyszeniem To Help Africa, które posiada bazę kontaktów na miejscu w Tanzanii rozpoczęliśmy projekt „Antakae – Czysta Woda”. Projekt ten przewiduje pozyskanie środków na budowę systemu wodociągowego w północno-wschodniej Tanzanii, okręg Tonga, dystrykt Handeni, obszar Konje, wioska Antakae. Beneficjenci: 3000 osób żyjących w skrajnym ubóstwie, zamieszkujący obszar Konje, a w szczególności mieszkańcy wioski Antakae. Mieszkańcy wioski Antakae mają 2 źródła wody:
– kopany dół , który nazywają jeziorem (to płytko wykopana dziura w ziemi z wodą podskórną),
– płytką studnię, w której woda pojawia się tylko w porze deszczowej, a jej ilość jest nie wystarczająca.

W porze deszczowej jest ogromny problem, bo deszcze niszczą „jezioro”. W tej chwili nie ma żadnego źródła wody oprócz deszczówki. Ludzie pozyskują więc ją z dachów chat. Ściągając przy tym cały kurz i brud z liści, które są ich pokryciem. Tworzą takie pseudo rynny. Wraz z końcem pory deszczowej skończy się też dostęp do wody. Transport wody, aby zaopatrzyć gospodarstwo domowe, to około godziny drogi pieszo w jedną stronę. 

Punkt medyczny 1

Projekt „punkt medyczny”

Od kilku miesięcy prowadzimy projekt budowy punktu pomocy medycznej w Tanzanii w miejscowości Oltotoi, na misji u ks. Marka Gizickiego, który ma tam swoją parafię. Problem, z jakim borykają się mieszkańcy wiosek tanzańskich, w tym masajskich to brak dostępu do czystej wody. Skutkiem picia wody zanieczyszczonej są liczne niebezpiecznie choroby, takie jak tyfus, tężec czy cholera, które w Europie już nie występują. Ofiarami tych chorób są głównie dzieci, gdyż nie mając jeszcze nabytej odporności oraz dostępu do szczepień i antybiotyków umierają. Kilka lat temu doszło do walk o wodę w tamtym rejonie (Region Manyara. Kiteto – centralna Tanzania), między Masajami, a rolnikami, którzy wraz z rodzinami zamieszkali tam, żeby uprawiać ziemię. Z powodu braku dostępu do wody koniecznej do życia, ale także do upraw i hodowli, w wyniku walk zginęło kilkaset osób. Wioska została odcięta przez wojska rządowe i do dnia dzisiejszego jest wioską zamkniętą. Oznacza to, że nie może przyjmować nowych mieszańców i rozwijać się. Fundacja stara się zmienić rozpaczliwą sytuację mieszkańców takich miejsc.
W lutym b.r. wybudowaliśmy tam studnię, która zapewni dostęp do wody ponad 3000 mieszkańców okolicznych wiosek w parafii ks. Marka. Dzięki temu, jego parafianie będą mogli pić czystą wodę.
Projekt budowy punktu pomocy medycznej zakłada, działalność pielęgniarską i edukacyjną w zakresie higieny.
Jednym z filarów zdrowia i powstrzymania epidemii jest edukacja w zakresie higieny. Niedaleko patrząc, jednym z filarów walki z epidemią Covid – 19 panująca na całym świecie jest zachowanie restrykcyjnych zasad higienicznych, o czym jesteśmy pouczani bez przerwy i wszędzie. W Afryce tego brakuje. Edukacja dzieci w tym zakresie jest nikła, a dzieci tam mają do zwalczenia nie tylko Covid-19, ale tyfus, tężec inne choroby, o których wspominałam wyżej.
Dzięki punktowi, dzieci będą mogły wdrożyć zasady higieny w życie i wykąpać się po zajęciach szkolnych. Będą na bieżąco kontrolowane przez pielęgniarkę, której zadania wykraczają daleko poza zasięg zadań pielęgniarskich w Polsce (pielęgniarki są tam traktowane jak lekarze). Wdrożymy także program do walki z malarią, który stał się jednym z celów zrównoważonego rozwoju dla Afryki.
Zapraszam Państwa do przeczytania odcinka nr 2 mojego bloga, w którym piszę o tym projekcie i potrzebach mieszkańców wiosek w Tanzanii.

Projekt Woda dla Logoyeti (Rogoyeti w języku masajskim)- ZREALIZOWANY.

Wizyta w Tanzanii (listopad 2020r.), w miejscu zamieszkania społeczności, dla której ma być budowana studnia, potwierdziła wielkość skali problemu związanego z brakiem dostępu do uzdatnionej wody. Badania hydrologiczne potwierdziły, że można wiercić studnię. 

W Logoyeti oraz okolicznych wioskach przynależnych, w tym masajskich przysiółkach panuje susza. Podczas małej  pory deszczowej, zaczynającej się w połowie listopada i trwającej do pierwszych dni grudnia, opady deszczu umożliwiają mieszkańcom wioski zebranie wody deszczowej do wiader i większych zbiorników (jeśli takie posiadają).  Jak każda woda stojąca, po niedługim czasie w wysokiej temperaturze, ulega ona zepsuciu. Ponieważ nie ma innej wody w promieniu 100 km, mieszkańcy zmuszeniu są pić tę jedyną, którą mają, niezależnie od rozwijających się w niej drobnoustrojów.

Na jedną, zwykle 8 osobową rodzinę, przypada około 90 litrów wody na dobę dla całego gospodarstwa. Woda ta służy do picia, mycia, prania i gotowania. Na osobę przypada zatem 10 litrów wody na dobę, przy czym mówimy ciągle o wodzie nieuzdatnionej, pełnej pasożytów i bakterii, które nawet po zagotowaniu całkowicie nie giną.

Jedną z najgroźniejszych chorób spowodowanych brudną wodą i przez wodę dostająca się do organizmu człowieka jest bilharcjoza, której objawy mogą wystąpić wiele tygodni po zarażeniu. Objawia się niecharakterystycznie: gorączką, kaszlem, bólem brzucha, biegunką. Niekiedy występuje zajęcie ośrodkowego układu nerwowego; choroba ziarniniakowa mózgu, choroba ziarniniakowa rdzenia kręgowego. Przedłużająca się infekcja może wywołać włóknienie w zajętych narządach, co prowadzi do polipowatości jelit z krwistą biegunką, nadciśnienia wrotnego z krwawymi wymiotami.

Najgroźniejszy przebieg, często prowadzi do zgonu w ciągu kilku lat. Choroba ta obok malarii jest największym problemem nie tylko Tanzanii, ale niemalże całego kontynentu afrykańskiego. Jedynym ratunkiem jest picie czystej wody butelkowanej. Ta jednak jest niedostępna dla większości mieszkańców obszarów wiejskich, z powodu braku pieniędzy, zbyt dużych odległości (dla niektórych to nawet kilkaset kilometrów) do miast, gdzie można ją kupić.

Dla mieszkańców Logoyeti takie organizacje jak nasza są jedyną nadzieją na życie wolne od nękających ich chorób pasożytniczych i bakteryjnych wywołanych spożywaniem brudnej wody.

Każdy metr studni to 240 zł. Każda wpłacona kwota przybliża Tanzańczyków z Logoyeti i okolicznych wiosek do zdrowia.

Projekt - Okna i podłoga dla uczniów szkoły w Oltotoi Masheni

Będąc na misji u ks. Marka Gizickiego, odwiedziłam miejscową szkołę podstawową. Jest to szkoła rządowa zatrudniająca nauczycieli. Aby placówka mogła istnieć należy wybudować dom dla nauczyciela. Sama szkoła i materiały dla uczniów nie są wystarczająco dofinansowane przez władze. Placówka w Oltotoi otrzymała wsparcie rządu w postaci środków na dach. Poza tym, reszta inwestycji spoczywała na barkach rodziców. Mieszkańcom wspólnymi siłami udało się postawić mury, dzięki czemu mogli skorzystać ze środków rządowych na dach. Jednak nie ma już pieniędzy na posadzkę i okna, nie wspominając o wyposażeniu w meble i materiały dydaktyczne.

Ludność miejscowa jest bardzo uboga. Posługiwanie się środkami płatniczymi w wioskach jest rzadkością, gdyż nie ma tam rynku pracy. Jedyny ich dobytek, to krowy i kozy (a i to nie każdej rodziny), które w trudniej sytuacji sprzedają, np. po to by kupić dziecku książkę do szkoły. Przy czym książki do szkoły dla jednej 30 – osobowej klasy, to kwota rzędu 5000 zł.

Okna, drzwi i posadzka do szkoły, to 6000 zł.

Pomóżmy zebrać dla uczniów szkoły w Oltotoi na posadzkę i okna i drzwi.